Poznajcie nas

Maria Szwed, współwłaścicielka domów opieki Villa Peonia, Willa Bratek i Willa Azalia
Współwłaścicielka Maria Szwed

Opiekun medyczny, licencjat z opieki senioralnej, od wielu lat w branży medycznej.

Nazywam się Maria Szwed. Razem z rodziną prowadzimy trzy kameralne domy opieki: Villę Peonię i Willę Azalię w Łodzi oraz Willę Bratek w Tuszynie. Kiedy dzwonią do nas rodziny, pytają o ceny i wolne miejsca. Ale tak naprawdę chcą wiedzieć coś innego: kim jesteśmy i czy mogą nam zaufać. Dlatego opowiem, jak tu trafiłam i jak u nas pracujemy.

Od medycyny do opieki nad seniorami

W branży medycznej jestem od wielu lat. Mam wykształcenie z analityki medycznej, pracowałam w szpitalu. Opieka nad seniorami wyrosła z tej drogi zupełnie naturalnie. Z czasem doszły kolejne kwalifikacje, między innymi opiekuna medycznego i licencjat z opieki senioralnej. Kwalifikacje, szkolenia i podziękowania znajdziesz na stronie O nas.

Dla mnie to nie jest zwykła praca. Chcę pomagać ludziom i robię to z powołania. Jak dziś wygląda nasza opieka, od całodobowej po rehabilitację, opisaliśmy w ofercie.

Szczególnie dumna jestem z podziękowania od zakonu bonifratrów, którzy prowadzą szpital w Łodzi.

Dziękujemy za zaangażowanie, serce i pracę w duchu charyzmatu Św. Jana Bożego, która każdego dnia przyczynia się do rozwoju działalności Bonifratrów w Łodzi i sprawia, że „Miłość zwycięża cierpienie”.

Przeor Konwentu Bonifratrów w Łodzi fragment podziękowania dla Marii Szwed

Villa Peonia i trudny czas pandemii

Villę Peonię otworzyli w 2014 roku Pani Ewa z mężem Tomaszem. Ja zaczęłam tu pracować w 2017 roku, a w 2019 roku wraz z mężem i synem przejęliśmy prowadzenie domu. Nie jestem jego założycielką, ale od tamtej pory to my za niego odpowiadamy i krok po kroku go rozwijamy.

Niedługo po przejęciu domu przyszedł COVID-19. Najbardziej zagrożeni byli właśnie starsi ludzie, dlatego zasady musiały być bardzo restrykcyjne. Nie było odwiedzin. Dla mieszkańców to był ciężki okres, bo bardzo tęsknili za swoimi bliskimi.

My byliśmy wtedy przy nich na co dzień. Przeszliśmy przez ten czas razem z mieszkańcami i ich rodzinami.

Jak rozmawiamy z rodzinami

Pokój w domu opieki: dwa łóżka z żółtymi poduszkami, stolik z tulipanami w wazonie i namalowany na ścianie rumianek
Jeden z naszych pokoi.

Kiedy do nas przychodzą zmartwione, niepewne rodziny, mówimy wprost, otwarcie i ciepło. Razem z moim synem Pawłem pokazujemy, jak to wygląda naprawdę: że zapewniamy opiekę i spełniamy wszystkie wymagania. Nie boimy się pokazać zaplecza ani tego, co dzieje się od kuchni. Oprowadzamy po wszystkich pomieszczeniach.

Zachęcamy też do odwiedzin. Przyprowadzajcie wnuki, a nawet prawnuki. Kiedy do domu przychodzą dzieci, zawsze jest weselej.

Rodziny spotykają u nas ludzi, których dobieramy z uwagą. Patrzymy nie tylko na dokumenty i kwalifikacje, ale też na empatię, czyli na to, jak człowiek podchodzi do drugiego człowieka. Jedno bez drugiego nam nie wystarcza.

Małe nagrody za codzienny trud

Uśmiechnięta mieszkanka domu opieki w słomkowym kapeluszu, z kompotem w ręku, w słoneczny dzień na tarasie
Lato, kapelusik i kompot.

Wielu naszych mieszkańców zmaga się z otępieniem lub chorobą Alzheimera. Dlatego tym bardziej cieszą chwile, kiedy ktoś się uśmiechnie, da się z nim pożartować, powie kilka słów.

Taki uśmiech to dla mnie mała nagroda za codzienny trud.Maria Szwed
Pani Marianna przy torcie ze świeczkami w kształcie liczby 102 w dniu swoich urodzin w Villi Peonii
Pani Marianna na swoich 102. urodzinach.

Do takich chwil należą też wyjątkowe dni. W naszym domu 102. urodziny obchodziła Pani Marianna. Był tort, świeczki z liczbą 102 i kameralna uroczystość w gronie opiekunów oraz współmieszkańców.

Pani Marianna mieszka u nas od 2023 roku, porusza się z balkonikiem, jest pogodna i ma bardzo dobrą sprawność umysłową. Takie chwile przypominają nam, jak ważne jest spokojne, bezpieczne i życzliwe otoczenie na każdym etapie życia.

Przeczytaj, jak świętowaliśmy

Trzy domy, te same zasady

Willa Bratek w Tuszynie, otwarta w 2020 roku, to Zakład Opiekuńczo-Pielęgnacyjny dla 8 mieszkańców, prowadzony przez nas, właścicieli Villi Peonii. Pracuje tam ten sam personel i obowiązują te same zasady opieki.

Willa Azalia w Łodzi, na Bałutach, to nasz najnowszy dom. Poprzedził ją remont, który trwał rok. Przygotowaliśmy dom z myślą o wygodzie seniorów: są pokoje jednoosobowe i pomieszczenie do rehabilitacji. To Zakład Opiekuńczo-Pielęgnacyjny dla 20 mieszkańców. Prowadzi go mój syn, Paweł Szwed, współwłaściciel naszych domów.

Nie chodzi o to, żeby się powiększać. Widzimy potrzebę zapewnienia kompleksowej opieki, a standardy, które wypracowaliśmy, sprawdzają się. Widać to w opiniach rodzin.

Zapraszamy do poznania nas

Najlepiej poznać nas osobiście. Jeśli szukasz opieki dla bliskiej osoby, zadzwoń lub napisz, a odpowiemy na każde pytanie i umówimy wizytę w wybranym domu.

Skontaktuj się z nami

Maria Szwed